Muzyka ludowa

Na całym globusie, czyli na całym świecie ludzie we wsiach sobie grają. Na różnych instrumentach. Na skrzypeczkach maluśkich, które wystrugał dziadunio. Na fujarce, którą też wystrugał dziadunio. Na bębenku, który dziadunio… kupił na odpuście.
I taką muzyczkę grają sobie ludzie i dlatego mówi się muzyka ludowa. Przyjechał do nas (który to już raz!) pan Marcin i z drugim panem zabrał nas w muzyczną podróż dookoła świata.
Byliśmy u nas, to znaczy w Polsce. U sąsiadów, to znaczy w Czechach. Trochę dalej, czyli na Węgrzech i zupełnie, ale to zupełnie daleko, bo aż w Meksyku.
Tak to jest z muzyką, można się dzięki niej przenieść wszędzie, nawet za ocean! 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *