Indianie

Bawiliśmy się w Indian! Ale nie zakładaliśmy pióropuszy.
Ale nie strzelaliśmy z łuku (co by na to powiedziały ciocie!).
I nie jeździliśmy na mustangach. Nawet nanibowych.
Był u nas pan Marcin ze swoim kolegą i przynieśli mnóstwo indiańskich bębnów!
I innych instrumentów, na które mówi się „perkusyjne”. Wystukuje się na nich różne rytmy.
Wolne, szybkie, jakie się chce.
Graliśmy na nich jak prawdziwi Indianie i dzięki temu odbyliśmy magiczną podróż aż do Ameryki!
Nie trzeba samolotów ani statków, wystarczy bębenek i trochę wyobraźni. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *