Wystawa z trudnym słowem

W Muzeum Narodowym ciągle coś się dzieje, jak jedna wystawa się kończy, to zaraz jest druga.
I teraz jest wystawa, która się nazywa „Biedramajer”.
Dawno, dawno temu ludzie lubili ładne rzeczy. I lubili się w nich pokazywać. Nie było wtedy telefonów komórkowych, więc zamiast robić selfi malarze malowali portrety.
Na tych portretach z „Dobermejeru” są zadowoleni ludzie w eleganckich strojach. Niektórzy panowie mają fajki.
Ale ta wystawa nie jest tylko dla dorosłych, nie! Są też starodawne zabawki dla dzieci. Jest lalka z prawdziwej porcelany. Bardzo ładna, ale nie wiadomo, jak się nią bawić, żeby jej nie rozbić na miliard kawałeczków.
I jest też na wystawie „Świdermajer” dużo pięknych mebli. Są drewniane i pięknie się błyszczą. Takich mebli już nigdzie nie ma, może u babci i dziadka czasem znajdzie się takie bardzo stare krzesło albo stolik. Taki, że jak coś się na niego wyleje to dziadek łapie się za wąsa, a babcia za serce.
Bardzo, ale to bardzo ładny jest „Biedermajer” i trzeba go koniecznie zobaczyć i, jak to mówi dziadek ucieszyć oko.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *