Na Ząbkowskiej

Żeby pojechać na ciekawą wyprawę nie trzeba jechać strasznie daleko na drugi koniec mapy. Czasem wystarczy kilka przystanków autobusem.
I my tak sobie pojechaliśmy. To znaczy nie sami, bo z naszymi paniami i z panem Przemkiem. Pojechaliśmy na ulic Ząbkowską. Ta ulica wygląda teraz bardzo ładnie, wiszą lampiony, domy są odnowione, dużo ciekawych miejsc, na przykład sklepów z dziwnymi rzeczami.
A na samym początku Ząbkowskiej powitały nas błękitne aniołki i tak sobie szliśmy, a po drodze jeszcze skręciliśmy na ulicę Brzeską. A tam obejrzeliśmy piękną bramę w starej kamienicy. W środku były kafelki i zapomniana skrzynka na listy i w ogóle było jak w starym filmie. A innej bramy pilnowały krasnale z wielgachnymi brodami i szkoda, że teraz buduje się domy wszystkie identiko.
I na Brzeskiej zobaczyliśmy też malowidło na ścianie – gęś na dwa piętra!
I widzieliśmy też fabrykę alkoholi, która wyglądała jak stary zamek, a skończyliśmy przy zajezdni tramwajowej.
A to wszystko naprawdę bliziutko. 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *