“Agatka” w księgarni

Uwielbiamy nasze przedszkole, bo tam są nasze kochane panie i bawimy się i robimy różne rzeczy i jedzenie jest prawie zawsze dobre, ale od czasu do czasu trzeba wyjść na dwór. Jak mówią babcie – zaczerpnąć świeżego powietrza.
I chodzimy tu i tam, a ostatnio poszliśmy do księgarni „Orbita”.
Jest tam cała masa książek i gier, chcielibyśmy tam mieszkać. Jest tam tak kolorowo, jak w jakimś pałacu z bajki.
Książki są świetne, bo jak ktoś nam czyta albo sami czytamy to ta historia nam się pokazuje w głowie i to jest o wiele lepsze od telewizorów, komputerów i smartfonów.
A najfajniejsze jest to, że nowe książki tak wspaniale, tak pięknie, tak cudownie pachną…

Wizyta kowboja

Był u nas kowboj! Bardzo się ucieszyliśmy, bo przecież kowboje mieszkają na Dzikim Zachodzie, a to strasznie daleko.
Kowboj był prawdziwy, chociaż miał na imię Zbyszek, a nie John albo Billy albo Joe.
I pan Zbyszek nie miał ze sobą coltów, czyli takich fajowych pistoletów, tylko instrumenty muzyczne. To nas trochę zdziwiło, bo kowboj powinien mieć rewolwer albo chociaż lasso.
Ale pan Zbyszek powiedział, że kowboje już tak nie strzelają, bo Dziki Zachód nie jest już taki dziki, ale za to śpiewają wspaniałe kowbojskie piosenki.
I grają na gitarach, na banjo,na skrzypcach i na harmonijce.
Banjo to taka okrągła gitara, a harmonijka to organki po prostu.
I pan Zbyszek pięknie grał na tym wszystkim i bardzo nam się to podobało, ale mamy nadzieję, że następnym razem chociaż przyjedzie na mustangu, byłoby klawo, co nie? 🙂

“Agatka” na scenie

W naszym przedszkolu robimy różne rzeczy. Przychodzimy, mówimy dzień dobry, jemy śniadanie, bawimy się, idziemy na dwór, tam też się bawimy, ale w inne zabawy, co nie, wracamy, potem obiad i tak dalej…
Ale oprócz tego są oczywiście różne zajęcia. Na przykład teatralne.
Zajęcia teatralne prowadzi pan Przemek, który jest prawdziwym aktorem i pracuje
w prawdziwym teatrze lalkowym.
I na tych zajęciach my też jesteśmy prawdziwymi aktorami. Robimy rozgrzewkę, czyli kręcimy brwiami, oczami i językami. I mówimy głośno albo cicho.
I uczymy się wierszy. W uczeniu się bardzo pomagają nam ciocie. Bo takie wiersze trzeba powtarzać i powtarzać. Pan Przemek mówi, że nie ma innego sposobu,
no niestety.
Ale ta praca się opłaca, bo potem można jeździć na różne konkursy i zdobywać nagrody i dyplomy.
I my właśnie zdobyliśmy trochę dyplomów, z czego jesteśmy strasznie dumni, a kto nie wierzy, zapraszamy do przedszkola! 🙂