Stawisko

Wakacje są bardzo fajne, bo jeździ się wtedy daleko, nawet do innych krajów i można wtedy wysłać kartkę do przedszkola i pani powie ho ho!
Ale żeby zobaczyć coś ciekawego nie trzeba wyruszać na drugi koniec globusa.
W naszej okolicy też są wspaniałe miejsca.
Okolice Warszawy nazywają się Mazowsze. Są piękne, a na dodatek jak się rano pojedzie, to można wrócić już na obiad.
I my tak właśnie zrobiliśmy. Pojechaliśmy do Stawiska. Do muzeum Iwaszkiewiczów. Pan Iwaszkiewicz pisał wspaniałe książki, a pani Iwaszkiewicz była jego żoną.
Ale my wzięliśmy udział w zajęciach nie o panu Iwaszkiewiczu, tylko o fotografii.
Bo kiedyś fotografie robiło się specjalnymi aparatami. I zrobienie dobrego zdjęcia było trudne, nie to co teraz, że pstryk telefonem i już.
Trzeba koniecznie zobaczyć te stare zdjęcia i aparaty, wyglądają jak z bajki o szalonym naukowcu.
A sama podróż do Stawiska też może być super, bo jedzie się tam wukadką, taką specjalną kolejką i wysiada się w miasteczku, co się nazywa Podkowa. Wyobrażacie sobie? Podkowa!
Więc jak nie będzie słońca i nie będziecie szli na basen, to pojedźcie do Stawiska.
Serwus!

Przemysław Śmiech

 

Odwiedź naszą stronę WWW: www.przedszkoleagatka.com

Spacerkiem po Grochowie

Jest już lato i teraz będziemy dużo chodzić na wycieczki i spacery. Razem z nami chodzi pan Przemek, który jest przewodnikiem, bo przeczytał dużo grubych książek
o Warszawie i ciągle chodzi po naszej stolicy z wycieczkami z innych miast.
I powiedział, że w te wakacje też bedziemy wędrować, ale trzeba zacząć od najbliższej okolicy. A najbliższa okolica nazywa się Grochów.
Zaczęliśmy od Placu Szembeka. Zobaczyliśmy duży kościół podobny do Pałacu Kultury. Potem szliśmy ulicą Grochowską do ronda Wiatraczna.
Przy tym rondzie stoi duży dom co ma ponad sto lat i jest pętla tramwajowa. Kiedyś była tam stacja wąskotorówki, bo ulicą Grochowską jeździła kolejka. Ciągnęły ją maciupcie parowoziki.
Dalej zobaczyliśmy Żelazny Słup. Na nim wyrzeźbione są obrazki, na których można zobaczyć jak się dawno temu budowało drogi. Minęliśmy park OPAK i doszliśmy do miejsca, gdzie teraz jest Sinfonia Varsovia. I zaraz jest Urząd Gminy, gdzie chodzą nasi rodzice załatwiać sprawy. I przychodnia jest, jeszcze przedwojenna. I piekarnia.
I rogatki, w miejscu, gdzie się kiedyś zaczynała Warszawa.
Przy rogatkach nagle zapachniało czekoladą z fabryki Wedla. Zrobiliśmy się strasznie głodni i szybko wróciliśmy tramwajem do przedszkola.
Żeby być prawdziwym turystą nie trzeba jeździć na koniec globusa. Wystarczy po prostu wyjść z domu i już.

 

Odwiedź naszą stronę WWW: www.przedszkoleagatka.com

Flamenco

Jak wiecie uwielbiamy podróże. I dlatego ciągle jesteśmy w drodze dokądś. Żeby być
w drodze nie trzeba się pakować pół dnia, potem jechać na dworzec czy na lotnisko
i fru. Czasem wystarczy wyobraźnia.
Jeśli jednak wyobraźnia to za mało, bardzo przydaje się w podróżach muzyka. Dlatego, że każdy kraj ma swoją muzykę.
Znów był u nas pan Marcin i zabrał nas na wyprawę do Hiszpanii. Pomógł nam w tym hiszpański taniec, który się nazywa flamenco. Panie zakładają śliczne suknie, panowie bielusienieczkie koszule i tańczą.
Grają przy tym na gitarze, śpiewają i klaszczą. A panie grają jeszcze na takich dziwnych małych grzechotkach, ktore nazywają się kasztaniety.Czy jakoś tak.
Więc jak macie ochotę na podróż do Hiszpanii (a dlaczego nie), to włączcie flamenco, zamknijcie oczy…
i w drogę…

Przemysław Śmiech

 

Odwiedź naszą stronę WWW: www.przedszkoleagatka.com