Muzeum Pragi

Mieszkamy w Warszawie. Ale Warszawa jest wielka i ma dużo mniejszych części.
Te części nazywają się dzielnice. Grochów, Gocław, a wszystko po prawej stronie Wisły nazywa się Praga.
Praga jest bardzo stara, ma tyle lat co Warszawa i nareszcie ma swoje muzeum,
w którym oczywiście byliśmy. Muzeum jest na ulicy Targowej, jak się jedzie na wileniaka, tylko trzeba wysiąść przystanek wcześniej.
I w tym muzeum są zdjęcia, na których widać, jak nasza dzielnica wyglądała kiedyś.
I jak ludzie wyglądali. Ale w Muzeum Pragi można nie tylko oglądać, ale też na dodatek słuchać. Zakłada się słuchawki i słucha się piosenek podwórzowych. Bo dawno temu się o wiele więcej śpiewało niż teraz i wszędzie, nawet na podwórkach. Oprócz piosenek można jeszcze posłuchać opowieści z dawnych lat i my to uwielbiamy, bo to jeszcze ciekawsze od bajek.
A najfajniejsza jest ooooolbrzymia makieta, która pokazuje jak Praga wyglądała dwieście dwadzieścia lat temu. I to jest NIESAMOWITE!!! I pójdziemy do Muzeum Pragi jeszcze raz i jeszcze i jeszcze…

Niezwykły dzień

To był naprawdę niezwykły dzień.
Przyszliśmy punktualnie do przedszkola.
Bawiliśmy się cicho i spokojnie. Mówiliśmy “przepraszam”, “proszę”, “dziękuję.” Potem było śniadanie. Zjedliśmy WSZYSTKO. Później mieliśmy różne zajęcia, na których byliśmy bardzo grzeczni. Po zajęciach wyszliśmy na spacer. Ubraliśmy się sami. Szybciutko. Na spacerze nie popychaliśmy się i nie wołaliśmy: “O, jaki ten pan ma wielki nos!”
W przedszkolu nie kłóciliśmy się o zabawki. Pytaliśmy kiedy będzie obiad. A jak już był to znów zjedliśmy wszystko.
I podwieczorek też.
Na koniec dnia ciocie zapytały nas, a co my jesteśmy dzisiaj tacy grzeczni.
I wtedy zawołaliśmy: prima aprilis!!!