Spacer po murach

Skarpa warszawska jest baaardzo długa, bo ciągnie się jeszcze do Starówki i dalej. Stoi na niej Zamek Królewski i kamienice Starego i Nowego Miasta.
Jest też na niej Gnojna Góra, która na szczęście już nie pachnie tak jak dawno temu, za to są z niej piękne widoki. Widać z niej zoo, katedrę świętego Floriana, opiekuna strażaków i Stadion Narodowy.
Jak już się nacieszyliśmy tym widokiem, to przeszliśmy ulicą Brzozową do murów. Po drodze minęliśmy domy, w których kiedyś były spichrze. To trudne słowo oznacza miejsce do trzymania tam zboża.
Mury są duże i dwa. Między nimi jest fosa, ale bez wody. Po murach można chodzić i robić na nich super zdjęcia. Są też baszty, wieże i zegary. Myśleliśmy, że znamy już dobrze Stare Miasto, ale okazało się, że ciągle można tam coś odkryć.
Więc odkrywamy.

Przemysław Śmiech

Papież w muzeum

Jest gorąco albo, jak mówią niektórzy „gorąc”, więc siedzimy sobie w przedszkolu, co jakiś czas wychodzimy na plac zabaw, ale wtedy przekradamy się w cieniu jak Indianie albo nie wychodzimy. Wtedy wspominamy stare dobre czasy sprzed paru tygodni kiedy było chłodniej.
I wtedy byliśmy na lekcji w Muzeum Narodowym. Lekcja była o papieżu. Ale nie o tym z Rzymu, tylko o panu Tadeuszu Peiperze. On nie był papieżem, tylko koledzy tak na niego mówili dla draki.
Pan Tadeusz był poetą, czyli pisał wiersze. Przeważnie o tym, jak fajnie być
w mieście i jakie super są maszyny. I tłumaczył też swoim kolegom malarzom, że mają malować miasta i maszyny.
A my na lekcji robiliśmy różne maszyny. A jak będziemy mieli czas to w przedszkolu zrobimy wielką maszynę, która będzie robiła lody we wszystkich smakach, będzie po nas sprzątała zabawki i będzie nas woziła do muzeum…

Przemysław Śmiech