W Żelazowej Woli

Jest prawie że lato i dlatego jeździmy na wycieczki. Teraz pojechaliśmy do Żelazowej Woli.
Żelazowa Wola to muzeum, gdzie są różne rzeczy po Fryderyku Chopinie.
Pan Chopin bardzo ładnie grał na fortepianie i układał przepiękne melodie. Urodził się bardzo dawno temu właśnie w Żelazowej Woli. Trochę tam mieszkał z mamą i z tatą i nauczył się grać.
My też bardzo lubimy grać i też chcielibyśmy być Chopinami, bo to fajnie jak wszyscy cię lubią i proszą, żeby im zagrać.
Ale żeby tak grać, trzeba mieć fortepian, a on zajmuje dużo miejsca i musi stać w salonie. A w salonie jest też telewizor i nie wiem, czy granie nie przeszkadzałoby tacie w oglądaniu meczu.
Ale można przecież grać po cichutku…

Królowa Wisła

A wiecie, że w Polsce jest królowa? Królowa polskich rzek, czyli Wisła! Wisła to największa polska rzeka, można nią dopłynąć z gór aż do morza. Kajakiem albo łódką albo balią (to taka starodawna wielka miska do kąpania).
Nad Wisłą jest dużo miast i to jest fajne, bo jak się mieszka nad rzeką to trzeba zbudować most. A w Warszawie to jest kilka mostów, o czym wiemy, bo byliśmy kiedyś na specjalnej mostowej lekcji.
A teraz przyjechał do nas Teatr pod Orzełkiem ze specjalną baśnią o Wiśle.
W tej opowieści wystąpiła oczywiście Warszawa, ale było też inne miasto, przez które płynie Wisła, to miasto nazywa się Kraków.
I dowiedzieliśmy się z tego przedstawienia, że każde miasto ma swoją legendę, na przykład w Warszawie mamy Syrenkę, a w Krakowie straszył smok wawelski.
To chyba nasza Syrenka jest lepsza…