Dla Mamy i Taty

Wreszcie zaświeciło słońce i całe szczęście, bo nadeszło wielkie Święto i gdyby ciągle padało i było tak zimno, to byłoby słabo.
A co to za Święto? Nie mówcie, że nie wiecie! Dzień Mamy i Dzień Taty!
Ulubiony nasz dzień, bo my bardzo kochamy Mamy i Tatusiów, nawet jak rozrabiamy, a poza tym, jak robimy coś niemądrego, to przecież prawie zawsze NIECHCĄCY.
I żeby pokazać, jakie to Święto jest WIELKIE zrobiliśmy wspaniałe występy, na których byliśmy ładnie ubrani i uczesani i mówiliśmy same ładne rzeczy i tańczyliśmy i w ogóle.
I Rodzicom się podobało i nam się podobało, że im się podobało i chyba będziemy tacy ładni i grzeczni codziennie.
No dobra, dobra, może nie codziennie, ale CZĘSTO…

Wiejskie podwórko

Niektórzy z nas mają babcie i dziadków na wsi i to jest super, bo można iść do kur po jajko, tylko trzeba uważać, żeby nie dziobnęła, albo wydoić krowę z mleka, albo pojechać z dziadkiem traktorem na pole!
A Teatr pod Orzełkiem przywiózł nam do przedszkola całe podwórko i jeszcze stracha na wróble i profesora Szczebrzeszyńskiego. I poznaliśmy obyczaje wiejskie, które się robi na wiosnę, na przykład topienie Marzanny (nie martwcie się, to taka lalka, a nie prawdziwa pani) i noc sobótkową.
I bardzo się nam podobało i czekamy na kolejne przedstawienie tego wspaniałego teatru.

Saksofon i perkusja

Żeby sobie posłuchać muzyki najlepiej iść do Filharmonii, bo tam jest dużo instrumentów i dużo schodów i bufet ze słodyczami. Mały, ale trudno.
Zdarza się jednak, że muzyka przyjeżdża do przedszkola. Ale nie sama, przyjeżdża do nas Pan Marcin i robi koncerty. Teraz był aż dwa razy.
Najpierw przyjechał z saksofonem. To dziwny instrument, bo mówi się, że jest drewniany, chociaż jest metalowy. Jest też dęty, to znaczy, że żeby na nim zagrać, trzeba się nadąć, czyli nabrać powietrza w policzki i dmuchać jak w balon i przebierać palcami po klawiszach. Ale nie jak się chce, tylko jak jest napisane w nutach. Co to są nuty chyba nie muszę tłumaczyć.
A perkusja to wiadomo – bębny, bębenki i talerze. Ale talerze metalowe, bo normalne by się oczywiście potłukły. Wiem, bo próbowałem.
Na perkusji się super gra, ale nie jest to łatwe i trzeba dużo ćwiczyć. Jak na każdym instrumencie. Ale warto, bo jak się umie grać, nawet na bębenku, to to jest fantastyczne po prostu, bo można zrobić koncert i dostać brawa i w ogóle.