W Nowym Roku

Ale się działo! Idziemy sobie do szatni, bo mieliśmy iść na spacer, patrzymy,                     a tu w naszej sali siedzi prawdziwy Święty Mikołaj!

Dał nam wspaniałe prezenty i nawet trochę z nami potańczył, nieźle, ale musi się jeszcze pouczyć.

A potem było kupowanie choinki z tatusiami i próbowanie ciasta z mamusiami                     i przyjeżdżały babcie albo my przyjeżdżaliśmy do babć („babć” – śmieszne słowo, co nie?) i graliśmy z dziadkami w różne gry i w końcu przyszły te Święta.

Bardzo je lubimy, opłatki, kolędy (znamy ich mnóstwo) i wszyscy przy stole i opowiadania, jak to kiedyś było, kiedy rodzice byli dziećmi, babcia była szczupła, a dziadek miał czarne włosy.

I znów prezenty i zabawa i czekanie na Nowy Rok.

Długo się czeka na Nowy Rok, aż do dwunastej w nocy. Czy nie byłoby lepiej, żeby on się zaczynał o dwunastej w dzień? Można by dłużej tańczyć i na drugi dzień wszyscy byliby wyspani…