Koniec roku

W naszym przedszkolu skończył się rok. Ale nie ten zwyczajny, który ma dwanaście miesięcy i kończy się zaraz po Bożym Narodzeniu. I my wtedy zostajemy z babcią i z dziadkiem, a rodzice idą świętować koniec roku. Idą bardzo uśmiechnięci i zadowoleni, a na drugi dzień są zmęczeni i niewyspani. Dorośli czasem są dziwni…

Ale teraz był koniec roku przedszkolnego. Po wakacjach maluchy będą średniakami, średniaki starszakami, a niektóre starszaki pójdą już do szkoły.

Te wszystkie zmiany to wielkie święto. Uczciliśmy je pokazując naszym rodzicom czego się nauczyliśmy. A nauczyliśmy się dużo: tańców, wierszy, piosenek, zabaw…

Rodzice są z nas zadowoleni i panie też, więc chyba zasłużyliśmy naaaaaa…..

WAKACJE!!!

 

Trzy przedstawienia

Już są wakacje, czyli słońce, plaża i lody. Dużo lodów. Ale zanim wyjechaliśmy, dużo się działo w przedszkolu, chyba specjalnie dlatego, żebyśmy bardziej tęsknili.

Znowu był u nas pan Orzełek ze swoim teatrem. Ten teatr to: pan Orzełek, jego koleżanka, zamek Króla, Królewna, Niania i uwaga! uwaga! SMOK!

Tym razem na przedstawieniu były kłopoty. Bo tak. Królewna była niedobra i złośliwa, a Smok całkiem miły i chciał się z Królewną ożenić. Więc ta bajka źle się skończyła. Potem Królewna była straszną beksą. Ta bajka też się źle skończyła. Dopiero na samym już końcu, kiedy już zaczęliśmy się martwić, Królewna była już dobra i mądra, Smok też, ale z Królewną się nie ożenił. Nie chciała go, bo nie umiał liczyć.

Tak, w bajkach dzieją się różne, dziwne rzeczy…

 

Teatr w Instytucie

Lubimy w naszym przedszkolu robić przedstawienia, bardzo lubimy, kiedy przedstawienia do nas przyjeżdżają i uwielbiamy, kiedy my jedziemy na spektakl.

Niedawno pojechaliśmy do Instytutu Teatralnego. To taki dom z cegły, na górce, obok górki jest ulica Agrykola, a za nią Park Łazienkowski.

Ale o parku kiedy indziej. Przedstawienie przygotował teatr o dziwnej nazwie Teatr 21. Zobaczyliśmy bajkę „Ja jestem ja”.

W tej bajce wystąpiły dzieci i dorośli. Było o tym, że pewien zwierzak nie wiedział, jakim jest zwierzakiem i próbował się tego dowiedzieć. W bajce było dużo zwierząt i dużo kolorów.

Podobno artyści, którzy dla nas grali byli trochę chorzy, ale występowali tak pięknie, jakby byli zdrowi.

Jak to możliwe? W teatrze wszystko jest możliwe, każdy może być sobą i każdy może być kimś innym.

I o tym była ta opowieść.

 

Dzień Mamy i Taty

Ciągle się coś dzieje w naszym przedszkolu. Tym razem uroczyście obeszliśmy Dzień Mamy i Taty. Tak naprawdę w kalendarzu to są dwa różne dni. Ale zaprosiliśmy Mamusie i Tatusiów razem, żeby było weselej.

Na początku to tak bardzo wesoło nie było. Kochamy nasze Mamy i naszych Tatów, nauczyliśmy się dla nich tańców, piosenek i wierszy i zanim wyszliśmy na scenę, mieliśmy stracha, że coś się nie uda. Ale małego. Ale mieliśmy. (scenę w przedszkolu mamy nanibową, ale i tak świetnie się na niej występuje).

Początek minął i jak się zaczął dalszy ciąg, to wszystko szło dobrze i bardzo dobrze. Wiemy, bo widzieliśmy miny naszych rodziców. Pięknie się do nas uśmiechali po prostu. A jak Mama albo Tata się uśmiecha, to udaje się wszystko i niczego się nie boimy.

I życzymy naszym Rodzicom, żeby się o nas nie martwili, bo my zawsze będziemy pamiętać ich wesołe buzie i dlatego będziemy żyli długo i szczęśliwie.